• Poligonowe harce w rocznicę śmierci Dziadka

    Andrzej Walentek
  • Rakietowy bullshit

    Andrzej Walentek
  • Co łączy badanie przyczyn katastrof Airbusa i Tupolewa? Nic!

    Andrzej Walentek
  • Manewrujące loty Tomahawków polskiej wiosny bezpieczną nie czynią…

    Andrzej Walentek

O sobie

Pacyfistów i czytelników oszczędnych ostrzegam, że będę pisał też o przerabianiu pieniędzy (dużych i niewyobrażalnie dużych) na huk (rzeczywisty bądź propagandowy). Mówiąc po ludzku i uczciwie – będę opowiadał o wojsku, armiach, wojnach, misjach, wszystkim co strzela i bombarduje, bądź tego nie robi (chociaż powinno). Moja fascynacja pisaniem o tej tematyce zaczęła się gdy mając siedem lat nauczyłem się dwóch pożytecznych rzeczy - składania liter w słowa oraz rozkładania karabinka automatycznego AK-47. Gdyby życiem rządziła logika, to z tymi umiejętnościami powinienem zrobić karierę pisarza kompanii. Stało się inaczej. Z dwóch powodów. Pierwszą przeszkodą był mój paskudny charakter. Pisma oczywiście.

Przyczyną drugą była młodzieńcza uległość imperialistycznej propagandzie, która służbę w armii będącej wówczas zbrojnym ramieniem PZPR i organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym rządzącej moim krajem od 13 grudnia roku pamiętnego czyniła, w moim przekonaniu, wysoce nieatrakcyjną. Tak więc zamiast bronić demokracji socjalistycznej z utęsknieniem wypatrywałem jej schyłku. Gdy on niespodziewanie nastąpił, pewnego dnia przypadkiem zajrzałem do popularnej wówczas redakcji radiowej, z której wyszedłem z magnetofonem marki Uher i legitymacją reporterską. W ciągu ćwiartki stulecia jaka minęła od tamtej chwili większą część czasu zajmowałem się tematyką militarną. Nabywane przeze mnie doświadczenia często były zgodne z obserwacjami moich dwóch idoli - dobrego wojaka Josefa Szwejka i kapitana Sił Powietrznych USA Johna Yossariana. Ale nie traćmy czasu na kombatanckie wspomnienia. O wiele ciekawsze są konkretne i mniej konkretne około militarne aspekty naszych ciekawych czasów …